"Jak ci nie pasuje, to spadaj" – Roman Broszczak o rekruterach, którzy niszczą Twoją agencję
Dotrudnianie kolejnych rekruterów to najprostsze rozwiązanie, jakie może wybrać agencja pracy - ale czy na pewno najbardziej opłacalne? Roman Broszczak, CEO WINLINE360 i właściciel agencji pracy, tłumaczy, dlaczego inwestycja w szkolenie zespołu rekrutacyjnego daje lepsze wyniki niż powiększanie go o kolejne osoby.
Najważniejsze informacje w skrócie
- Dotrudnianie kolejnych rekruterów to najprostsze, ale nie najbardziej opłacalne rozwiązanie problemów z rekrutacją.
- Bez struktury rozmowy rekrutacyjnej praca rekrutera sprowadza się do wrzucania ogłoszeń i przypadkowej korespondencji - a to nie jest rekrutacja.
- Skuteczny rekruter działa jak sprzedawca - musi umieć przedstawić ofertę pracy jako najlepsze dostępne rozwiązanie i negocjować przy obiekcjach.
- Błędna ocena możliwości legalizacji pracownika zagranicznego na starcie generuje realne koszty - dworzec, zakwaterowanie, badania, ubrania.
- Skuteczność szkolenia da się zmierzyć liczbą przyjazdów kandydatów przy tym samym poziomie zainteresowania ofertą.
Zobacz całą rozmowę
"Jak ci nie pasuje, to spadaj" – Roman Broszczak o rekruterach, którzy niszczą Twoją agencję
Obejrzyj pełną rozmowę o tym, dlaczego szkolenie rekruterów opłaca się bardziej niż dotrudnianie kolejnych i jak zbudować skuteczny zespół rekrutacyjny w agencji pracy.
Dlaczego dotrudnianie kolejnych rekruterów to pułapka?
Kiedy agencja pracy widzi, że rekrutacja nie działa tak, jak powinna, najczęstszym odruchem jest zatrudnienie kolejnej osoby. Roman Broszczak tłumaczy, dlaczego to podejście jest zwodnicze.
Problem polega na tym, że nowy, nieprzeszkolony rekruter generuje stałe koszty - wynagrodzenie, chorobowe, L4 - ale niekoniecznie przekłada się na proporcjonalny wzrost wyników. Zamiast tego agencja płaci więcej za w gruncie rzeczy ten sam, ograniczony poziom skuteczności.
Rekrutacja bez struktury to nie rekrutacja
W wielu agencjach pracy rola rekrutera ogranicza się w praktyce do dwóch czynności: publikowania ogłoszeń oraz prowadzenia korespondencji z kandydatami - najczęściej bez żadnego ustalonego schematu rozmowy.
Taki sposób prowadzenia rozmów sprawia, że cały proces rekrutacji staje się rozproszony, niemierzalny i nieefektywny - mimo że rekruterzy formalnie wykonują swoją pracę przez cały dzień.
Rekruter jako sprzedawca
Jednym z centralnych wątków rozmowy jest porównanie roli rekrutera do roli handlowca. Choć w wielu agencjach słowo "sprzedawać" w kontekście ofert pracy bywa wręcz zakazane, Roman Broszczak wyjaśnia, o co dokładnie mu chodzi.
Rekruter powinien przedstawiać ofertę pracy jako najlepsze dostępne rozwiązanie dla kandydata - nie poprzez naciąganie czy naciskanie, ale poprzez profesjonalne pokazanie realnych zalet oferty.
Jak negocjować z kandydatem, który ma wątpliwości?
Bardzo często do jednego dużego klienta rekrutuje jednocześnie kilka agencji pracy na te same stanowiska - a oferty mogą się różnić wynagrodzeniem czy warunkami zakwaterowania. Kandydat, który to zauważy, zgłasza obiekcje. To moment, w którym - zdaniem Romana Broszczaka - decyduje się skuteczność rekrutera.
Zamiast rezygnować przy pierwszej obiekcji, dobrze przeszkolony rekruter powinien przekuwać minusy oferty w plusy - na przykład odpowiadając na argument o wyższym wynagrodzeniu konkurencji wskazaniem lepszych warunków zakwaterowania czy pewności legalizacji zatrudnienia.
Legalizacja a koszty błędnych decyzji rekrutacyjnych
Roman Broszczak zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany element pracy rekrutera przy zatrudnianiu cudzoziemców - ocenę możliwości legalizacji zatrudnienia już na samym początku procesu.
Rekruter powinien więc, podobnie jak przy rekrutacjach na stanowiska biurowe, mieć realną możliwość odmowy przyjęcia kandydata - zarówno ze względu na jego historię zawodową (np. bardzo częste zmiany pracy w krótkim czasie), jak i ze względu na ryzyko problemów z legalizacją zatrudnienia.
Jak wygląda szkolenie, które realnie podnosi skuteczność rekruterów?
Zdaniem Romana Broszczaka najskuteczniejsze są stacjonarne szkolenia zespołów rekrutacyjnych, prowadzone w mniejszych grupach - od 5 do 10 osób, w ciągu dwóch dni.
Szkolenie obejmuje nie tylko strukturę rozmowy i techniki negocjacyjne, ale też elementy psychologii - rozpoznawanie typu kandydata już w pierwszych sekundach rozmowy i dopasowanie do niego odpowiedniego tonu komunikacji.
Jak zmierzyć, czy szkolenie rekruterów się opłaca?
Kluczowym warunkiem policzenia opłacalności szkolenia jest posiadanie danych - czyli prowadzenie zmierzonych kampanii rekrutacyjnych, w których wiadomo dokładnie, ile osób się zgłosiło i ile z nich ostatecznie przyjechało do pracy.
Innymi słowy: przy tych samych wydatkach na kampanie rekrutacyjne i tym samym poziomie zainteresowania ofertą, przeszkolony zespół generuje więcej przyjazdów. Zatrudnienie kolejnego, nieprzeszkolonego rekrutera zwiększa koszty, ale niekoniecznie przynosi proporcjonalny wzrost wyników.
Jak WINLINE360 pomaga agencjom pracy w tym obszarze?
W WINLINE360 prowadzimy stacjonarne szkolenia rekrutacyjne dla zespołów agencji pracy tymczasowej - uczymy struktury rozmowy, technik negocjacyjnych i sposobu przedstawiania ofert pracy tak, by realnie zwiększyć liczbę przyjazdów kandydatów.
Umów bezpłatną konsultację
FAQ: szkolenie rekruterów w agencji pracy
Dlaczego dotrudnianie kolejnych rekruterów nie zawsze się opłaca?
Bo generuje stałe koszty (wynagrodzenie, chorobowe, L4) bez proporcjonalnego wzrostu liczby przyjazdów kandydatów, jeśli nowy rekruter nie jest odpowiednio przeszkolony.
Dlaczego rekruter powinien działać jak sprzedawca?
Ponieważ jego zadaniem jest przedstawić ofertę pracy jako najlepsze dostępne rozwiązanie, negocjować przy obiekcjach kandydata i przekuwać minusy oferty w plusy, zamiast rezygnować przy pierwszym sprzeciwie.
Jak zmierzyć skuteczność rekrutacji przed i po szkoleniu zespołu?
Porównując liczbę przyjazdów kandydatów przy tym samym poziomie zainteresowania ofertą pracy - np. wzrost z 7 na 10 zgłoszeń do 9 na 10 po szkoleniu.
Dlaczego wczesna ocena możliwości legalizacji pracownika zagranicznego jest ważna?
Bo błędna decyzja na wstępnym etapie rekrutacji generuje realne koszty - odbiór z dworca, zakwaterowanie, badania, ubrania - które przepadają, jeśli kandydata finalnie nie da się legalnie zatrudnić.

