Rozmowy o Biznesie

Kara 50 000 zł za pracownika?! Prawnik obnaża ryzyka B2B i outsourcingu

WINLINE360 – podcast o prawie, HR i bezpieczeństwie zatrudnienia

Kara 50 000 zł za pracownika?! Prawnik obnaża ryzyka B2B i outsourcingu

Czy Twoje B2B, outsourcing albo współpraca z agencją pracy tymczasowej są bezpieczne, czy tylko wyglądają dobrze na papierze? To pytanie, które coraz częściej zadają sobie właściciele firm korzystający z pracy cudzoziemców, modeli samozatrudnienia i zewnętrznych podwykonawców. W najnowszym odcinku WINLINE360 rozmawiamy o tym z Sebastianem Fischerem – radcą prawnym, który od lat prowadzi firmy przez kontrole ZUS, PIP, urzędów wojewódzkich i skarbówki.

W tym przewodniku zobaczysz, kiedy B2B zaczyna wyglądać jak etat, czym różni się outsourcing procesowy od pracy tymczasowej, jakie zmiany wchodzą od 1 czerwca 2025 r. i skąd biorą się kary rzędu 3 000–50 000 zł za osobę. Pokażemy też, jak zbudować legalny model outsourcingu i zatrudniania cudzoziemców, w którym dokumenty, procesy i praktyka na hali naprawdę się ze sobą zgadzają.

Kiedy B2B zaczyna wyglądać jak etat?

Sebastian Fischer podkreśla, że „całkowicie bezpieczna dla obu stron” umowa B2B po prostu nie istnieje – zawsze ktoś projektuje ją pod ochronę interesów swojego klienta. Dlatego kluczowe jest dopasowanie umowy do realnych warunków współpracy, a nie tworzenie abstrakcyjnych wzorców z internetu.​

Granica między B2B, a stosunkiem pracy nie przebiega w nazwie umowy, ale w tym, jak wygląda codzienna praca: kto decyduje o czasie i miejscu, kto wydaje polecenia, z czego rozliczana jest druga strona. W praktyce najbardziej zagrożony model to taki, w którym wszystko wygląda jak etat, ale na papierze widnieje B2B.​

Najczęstsze błędy w umowach B2B – szybki „mini audyt” dla właściciela

Z rozmowy wyłania się bardzo praktyczna checklista, którą właściciel firmy może wykorzystać jako 30‑sekundowy „mini audyt” swojego B2B. Wystarczy odpowiedzieć na trzy pytania:​

  • Kto wyznacza miejsce i czas wykonywania pracy (czy „kontraktor” jest dostępny 8–16 w siedzibie firmy)?​
  • Z czego rozliczamy się w umowie – z godzin dostępności, czy z konkretnego rezultatu / usługi?​
  • Na czyim sprzęcie i infrastrukturze ta osoba pracuje – swoim, czy w całości na zapleczu firmy?​

Jeżeli odpowiedzi wskazują na silne podporządkowanie, rozliczanie z godzin i korzystanie z zasobów firmy, to jesteśmy bliżej etatu niż klasycznej umowy między dwoma niezależnymi przedsiębiorcami. Dodatkowym „czerwoną flagą” jest wpisywanie do umowy B2B… urlopu, co Sebastian Fischer nazywa wprost poważnym błędem.​

Zmiany od 1 czerwca 2025: nowe przepisy, odmowy zezwoleń i „akcja anty‑outsourcingowa”

1 czerwca 2025 weszły w życie dwie ustawy, których efekt Sebastian Fischer nazywa wprost próbą likwidacji outsourcingu pracowniczego w dotychczasowym kształcie. Jedna z nich – regulująca legalizację zatrudnienia – w art. 13 wprowadziła katalog przesłanek do odmowy wydania zezwoleń na pracę dla cudzoziemców.​

Wprost wskazano tam, że zezwolenia nie dostanie podmiot, który kierowałby cudzoziemca do pracy na rzecz podmiotu trzeciego, jeśli sam nie jest agencją zatrudnienia. W praktyce oznacza to zamknięcie „tylnych drzwi” dla outsourcingu pracowniczego opartego na cudzoziemcach, który był bardzo zbliżony do pracy tymczasowej.​

Prawnik mówi też o czymś, co przedsiębiorcy odczuwają jako „akcję anty‑outsourcingową” w urzędach: wnioski o legalizację zatrudnienia są obudowane rozbudowanymi pytaniami o sposób wykonywania pracy, strukturę procesów i realną organizację świadczenia usług.​

Kary 3 000–50 000 zł za osobę i 6 000 zł dla klienta – nowa mapa ryzyka

Przed 1 czerwca 2025 za nielegalne powierzenie pracy groziła grzywna od 1 000 do 30 000 zł, niezależnie od liczby pracowników objętych naruszeniem. Sebastian Fischer przywołuje sprawy, gdzie przy 100 nielegalnie zatrudnionych osobach sąd wymierzał np. 10 000 zł kary – i na tym koniec.​

Po zmianach zasady są znacznie ostrzejsze: za jedno nielegalne powierzenie pracy kara może wynieść od 3 000 do 50 000 zł za jedną osobę. To – jak podkreśla – diametralnie zmienia skalę ryzyka, zwłaszcza w modelach opartych na dużej liczbie pracowników cudzoziemskich.​

Nowością jest też wprost wymierzona sankcja po stronie klienta – 6 000 zł za osobę, gdy korzysta on z pracy cudzoziemca w warunkach pracy tymczasowej, ale nie poprzez agencję, tylko w ramach faktycznie nieprawidłowego outsourcingu pracowniczego. Dotychczas kontrahent mógł „schować się” za agencją; dziś ustawodawca celowo przenosi część odpowiedzialności również na niego.​

Przejdź do wywiadu

Jak zbudować legalny outsourcing procesowy krok po kroku

Sebastian Fischer nie demonizuje outsourcingu procesowego – podkreśla, że jako umowa nienazwana nadal jest legalnym narzędziem, ale mocno ograniczonym w zakresie korzystania z pracowników cudzoziemskich. Żeby miał szansę obronić się przed urzędami, musi być zaprojektowany jak system, nie jak sam „ładny wzór umowy”.​

Proponuje trzy kluczowe kroki:​

  • Wyznaczenie procesów – klient musi precyzyjnie opisać, jakie procesy wydziela (np. przyjęcie towaru w logistyce), co dzieje się na każdym etapie i jaki jest mierzalny rezultat.​
  • Właściwy wykonawca – podmiot z własnym, wykwalifikowanym personelem, zapleczem technicznym i realną zdolnością do wykonania usługi „własnym asumptem”, a nie tylko „rękami do pracy”.​
  • Przygotowanie wykonawcy – brygadziści/kierownicy kierujący personelem u klienta, własne szkolenia BHP i stanowiskowe, zapewnienie odzieży roboczej i narzędzi – w dokumentach i w praktyce.​

Umowa jest tu „czubkiem góry lodowej”: jedynie spisuje to, co naprawdę dzieje się w zakładzie. Jeśli papier mówi jedno, a inspektor pracy widzi na hali coś zupełnie innego, cały model staje się trudny do obrony.​

Co zmienił KSeF, lepsza analityka urzędów i dlaczego „papier” już nie wystarczy

W dalszej części rozmowy pojawia się wątek KSeF‑u i coraz lepszego połączenia systemów ZUS z administracją skarbową. Nawet mimo upadku głośnego projektu dającego PIP prawo do jednostronnego „przekształcania” umów w stosunki pracy, Sebastian Fischer zwraca uwagę, że organy i tak zyskują coraz więcej danych pozwalających typować podmioty do kontroli.​

Z jednej strony oznacza to większe ryzyko dla firm budujących modele na pozornym B2B czy outsourcingu; z drugiej – szansę na szybsze wychwytywanie nieprawidłowości i korektę zanim narosną poważne konsekwencje. W nowej rzeczywistości samo „posiadanie umowy” przestaje być tarczą – liczy się spójność między dokumentami, systemami podatkowo‑ubezpieczeniowymi i realnym sposobem pracy ludzi.​

Obejrzyj rozmowę z Sebastianem Fischerem na kanale WINLINE360

Jeżeli korzystasz z B2B, outsourcingu lub pracy tymczasowej – szczególnie z udziałem cudzoziemców – ta rozmowa to praktyczny „check‑up” Twojego modelu, zanim zrobią go za Ciebie urzędy.​

W odcinku znajdziesz:​

  • konkretne przykłady błędów w umowach B2B, które inspektorzy uwielbiają,
  • wyjaśnienie, jak interpretować nowe przepisy po 1 czerwca 2025 r.,
  • praktyczne wskazówki, jak przygotować firmę na kontrole i audyty.​
Przejdź do wywiadu

FAQ: B2B, outsourcing i zatrudnianie cudzoziemców po zmianach w 2025 r.

Ryzyko „podobieństwa do etatu” pojawia się wtedy, gdy w praktyce to firma wyznacza miejsce i czas pracy, wydaje bieżące polecenia, rozlicza z godzin dostępności i korzysta wyłącznie ze swojego sprzętu oraz infrastruktury. Sama nazwa umowy (B2B vs umowa o pracę) nie ma dla urzędów decydującego znaczenia.

Im bardziej codzienność przypomina klasyczny stosunek pracy – grafiki, przełożony, urlopy w umowie B2B – tym większe ryzyko zakwestionowania modelu przy kontroli ZUS, PIP lub skarbówki i doszacowania kosztów oraz składek.

Do najczęstszych błędów należą: wpisywanie urlopów jak w etacie, rozliczanie z „godzin pracy” zamiast z rezultatu, szczegółowe grafiki oraz przenoszenie regulaminów pracowniczych 1:1 do umów B2B. Taka konstrukcja sama podpowiada, że mamy do czynienia ze stosunkiem pracy.

Drugą grupą błędów są wzorce „skopiowane z internetu” bez analizy realnego modelu współpracy. Niespójność między zapisami umowy a tym, co dzieje się na hali czy w biurze, jest dla inspektora jasnym sygnałem, że konstrukcja B2B może być pozorna.

Po zmianach jedna nielegalnie powierzona praca to kara od 3 000 do 50 000 zł za osobę, a nie – jak wcześniej – jedna grzywna w przedziale 1 000–30 000 zł niezależnie od liczby pracowników. Przy większych zespołach cudzoziemców skala ryzyka rośnie więc wielokrotnie.

Dodatkowo wprowadzono sankcję także dla klienta – 6 000 zł za osobę, jeśli korzysta z pracy cudzoziemca w warunkach pracy tymczasowej, ale poza agencją zatrudnienia. Odpowiedzialność nie kończy się już na pośredniku: organy patrzą również na przedsiębiorcę, który faktycznie korzysta z pracy tych osób.

KSeF oraz coraz lepsze połączenie danych z ZUS, skarbówki i innych rejestrów ułatwia urzędom typowanie firm do kontroli. Łatwiej wychwycić nietypowe schematy fakturowania, nagromadzenie umów B2B czy powtarzające się modele outsourcingowe z udziałem cudzoziemców.

W takiej rzeczywistości sama „ładna umowa” przestaje wystarczać. Liczy się spójność między dokumentami, sposobem rozliczeń i realną organizacją pracy. Im większy rozdźwięk między papierem a praktyką, tym większe ryzyko zakwestionowania całego modelu.